Ostatnie artykuły



Losowe zdjęcie



Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowościach na stronie musisz się wcześniej zarejestrować.

Ankieta

Jak myślisz, strona jest interesująca?

Tak

Nie

Nie mam zdania

Odwiedzin:

Sudety

Góry Bardzkie | Góry Bystrzyckie | Góry Izerskie | Góry Kaczawskie | Góry Kamienne | Góry Opawskie
Góry Orlickie | Góry Sowie | Góry Stołowe | Góry Wałbrzyskie | Góry Złote i Bialskie | Karkonosze
Masyw Śnieżnika | Rudawy Janowickie

1. Góry Sowie

Trasa I
Bielawa - Leśny Dworek - Przełęcz Woliborska - Wiganicka Polanka - Zimna Polanka - Przełęcz Jugowska
Kozie Siodło - Wielka Sowa - Przełecz Jugowska - Trzy Buki - Bielawa
.

W początkach lipca postanowiłem zobaczyć odrestaurowaną wieżę widokową na Wielkiej Sowie. Wyjechałem w niedzielny ranek z Wrocławia. Około 8.15 byłem w Bielawie. Zaplanowałem sobie trasę niebieskim szlakiem do Przełęczy Woliborskiej, stamtąd czerwonym szlakiem przez Kalenicę (964 m.n.p.m.) aż do Wielkiej Sowy (1015 m.n.p.m.). Niestety zaraz powyżej Przełęczy Woliborskiej było mnóstwo powalonych drzew. Później okazało się, że szlak (m. in.) na Kalenicę został tymczasowo zamknięty - szkoda. Obejściem minąłem "wiatrołomy", Kalenicę i Słoneczną (949 m.n.p.m.) dochodząc do Zimnej Polanki. Od tego miejsca szlak już był dużo bardziej przystępny - także bez trudności doszedłem do Przełęczy Jugowskiej (800 m.n.p.m.) a potem na Kozie Siodło (887 m.n.p.m.). Na Wielką Sowę dotarłem kwadrans po trzynastej. Kilkuminutowa przerwa a zaraz potem "wlazłem" na wieżę rozkoszując się przy tym panoramą okolic Dzierżoniowa, Walimia i Nowej Rudy. Z powrotem do Przełęczy Jugowskiej a następnie zielonym, niebieskim, oraz żółtym szlakiem zszedłem do Bielawy skąd około 17 miałem autobus powrotny. Trasa Łatwa, ciekawa i ładna jak całe Góry Sowie.

Trasa II
Bielawa - Zimna Polanka - Schronisko "Zygmuntówka" - Przełęcz Jugowska - Kozie Siodło - Wielka Sowa
Mała Sowa - Srebrna Droga - Schronisko "Sowa" - Kozie Siodło - Przełęcz Jugowska - Zimna Polanka - Bielawa
.

Trasa III
Wałbrzych Główny - Zamkowa Góra - Jedlina Zdrój - Walim - Wielka Sowa - Kozie Siodło - Wielka Sowa - Kalenica - Bielawa.

Tym razem postanowiłem wybrać się na Wielką Sowę ale z Podgórzyna z zejściem do Bielawy... I tak zrobiłem. Około 8.15 wysiadłem na stacji Wałbrzych Główny, a dalej w góry przez Rybnicki Grzbiet. Góry Wałbrzyskie wysokie nie są ale podejścia niekiedy maja po 45 stopni nachylenia. Tak było i tym razem na Zamkową Górę (618 m.n.p.m.) podejście krótkie ale ostre można "doskonalić" kondycję - na szczycie ruiny Zamku Nowy Dwór i ładny widok na Borową. Zejście do Koziej Przełęczy podobne jak wejście na Zamkową Górę, a dalej przez Przełęcz pod Borową do Jedliny Zdrój (a właściwie do Glinicy), Suliszowa i czerwonym Głównym szlakiem Sudeckim przez Marcową Przełęcz (715 m.n.p.m.), Rozdroże pod Moszną (742 m.n.p.m) do Walimia (niebieski szlak). Z Walimia (przez Małą Sowę) na Wielką Sowę prowadzi żółty szlak. Wejście trwa niewiele ponad godzinę. W sumie od Podgórzyna na Hohe Eule wyszło 5h20'. Jako, że czasu miałem sporo zaszedłem na odpoczynek do schroniska Sowa na pierogi z piwem :) Kozie Siodło (887 m.n.p.m.), Kozia Równia (930 m.n.p.m.) i drugi popas w schronisku Zygmuntówka, czas wciąż był dobry więc urozmaiciłem sobie wycieczkę wejściem na wieże widokową na Kalenicy (964 m.n.p.m.) po czym zejście na PKS w Bielawie. Całość trasy 11h z małym "haczkiem".

2. Masyw Śnieżnika

Trasa I
Lądek Zdrój - Kąty Bystrzyckie - Przełęcz pod Chłopkiem - Przełęcz Puchaczówka - Droga Albrechta
Igliczna - Ogród Bajek - Wodospad Wilczki - Międzygórze
.

Około 8.30 ruszyłem na trasę ruszyłem z Lądka Zdroju czerwonym szlakiem. Słoneczny i ciepły sierpniowy ranek - później juz (niestety) coraz gorzej. A okolica piękna - pagórki, lasy - turystów jak na lekarstwo. Mijam urokliwe osady agroturystyczne (Kąty Bystrzyckie), chmury coraz czarniejsze, mimo to idę dalej. Trasa dobrze utrzymana przez PTTK nie można narzekać - rowerem szosowym bez problemu da się przejechać. Zostawiam w tyle Przełęcz pod Chłopkiem (733 m.n.p.m.). Kto był w Tatrach wie, że nic nie łączy oba te miejsca poza nazwą :) Po 2,5h marszu zbliżam się do Przełęczy Puchaczówka (860 m.n.p.m.) po drodze można zatrzymać się w bacówce, pogoda jednak nie rozpieszcza także mży, mokro widoczność coraz gorsza a widoki coraz ciekawsze :( Zmuszony jestem zmienić plan wycieczki - także omijam Czarną Górę (1205 m.n.p.m.) niebieskim a później zielonym szlakiem dochodzę do Iglicznej (866 m.n.p.m.) zaliczając przy okazji pielgrzymkę do Sanktuarium Matki Boskiej Śnieżnej w coraz bardziej niesprzyjającej aurze. Stąd do Międzygórza przez Ogród Bajek jakaś godzina czasu. "Zwiedziłem" jeszcze wodospad Wilczki a około 14 powrót autobusem do Kłodzka.

Trasa II
Międzygórze - Zapora na Wilczce - Igliczna - Droga Albrechta - Przełęcz Puchaczówka - Czarna Góra - Żmijowiec
Śnieżnik - Mały Śnieżnik - Goworek - Przełęcz Puchacza Jawornicka Polana - Międzygórze.


W kolejny weekend sierpnia pogoda już była idealna. Z Międzygórza ruszyłem zielonym szlakiem (zwiedzając po drodze tamę na Wilcze) przez Igliczną do Przełeczy Puchaczówka. Stąd czerwonym szlakiem skierowałem się na Czarną Górę, zaliczając drewnianą wieżę widokową. Widoki zdecydowanie ciekawsza niż z Wielkiej Sowy. Zejście do przełęczy pod Jaworową Kopą (1138 m.n.p.m.) a dalej Żmijowcem do schroniska pod Śnieżnikiem. Mniej więcej 2h szybkiego marszu od Czarnej Góry. Niewymagający odcinek, co innego podejście pod Śnieżnik (1426 m.n.p.m.). Pół godziny "wspinaczki" i około 13.30 byłem na szczycie. W sumie około 5 godzin od wyjścia z Międzygórza. Z powrotem urozmaiciłem sobie trasę schodząc zielonym szlakiem przez Mały Śnieżnik (1326 m.n.p.m.) i Przełęcz Puchacza a stamtąd żółtym szlakiem do Międzygórza i powrót około autobusem do Kłodzka. Trasa na około 8h. Tutaj fotogaleria z wycieczki.

Trasa III
Stronie Śląskie (Morawka) - Bolesławów - Nowa Kamienica - Głęboka Jama - Źródło Morawy - Śnieżnik
Przełęcz Śnieżnicka - Jaskinia Niedźwiedzia - Kletno - Stronie Śląskie (Morawka)
.

W grudniowy poranek około 9.00 rano wybrałem się z Morawki przez Bolesławów żółtym szlakiem na Przełęcz Głęboka Jama (950 m.n.p.m.). Stamtąd przez Graniczny Stok wzdłuż granicy Polsko-Czeskiej zielonym a później czerwonym (kawałek po czeskiej stronie) szlakiem zaliczając źródło Morawy oraz Śnieżnik. Do wysokości 900 m.n.p.m. chmury utrudniały widoczność w kierunku Pradziada (1491 m.n.m.p.) - powyżej tej granicy na tle "białego dywanu" chmur zdawać się mogło, że mamy zimę w pełni... Nic mylnego śniegu jak na lekarstwo. Powrót ze Śnieżnika również żółtym szlakiem ale przez Jaskinie Niedźwiedzia i Kletno do Stronia Śląskiego. W sumie około 6h marszu.

Trasa IV
Międzygórze - Parkowa - Przełęcz pod Smrekowcem - Smrekowiec - Przełęcz Śnieżnicka - Śnieżnik - Żmijowiec
Mariańskie Skały - Przełęcz pod Jaworową Kopą - Międzygórze
.

Połowa kwietnia 2007 w Śnieżnickim Parku Krajobrazowym to okres kiedy śnieżnej zimy już nie widać zaś wiosna jeszcze nie dotarła (przynajmniej powyżej 1000 m.n.p.m.). Na niedzielny, rześki kwietniowy poranek wybrałem zielony szlak. Trasa wiodła przez Parkową Górę (784 m.n.p.m.), Przełęcz pod Smrekowcem (1070 m.n.p.m.), Smrekowiec (1123 m.n.p.m.) na Pzęłęcz Śnieżnicką (1123 m.n.p.m.). Następnie na Halę pod Śnieżnikiem i Śnieżnik. Na szczycie brak śniegu i dość mocne porywy wiatru. Turyści w "śladowych" ilościach poza najwyższym szczytem. Powrót do Międzygórza przez Żmijowiec, Jaworową Kopę (1138 m.n.p.m) oraz Polanę Śnieżnicką. Niecałe 9h na trasie. Pogoda wyśmienita jak na kwiecień, około 15 stopni Celsjusza, bezchmurne niebo a w lesie bardzo, bardzo sucho - potrzebny deszcz!

Trasa V
Międzylesie - Pisary - Rozdroże pod Opaczem - Jodłowa Przełęcz - Trójmorski Wierch - Przełęcz Puchacza
Goworek - Mały Śnieżnik - Hala pod Śnieżnikiem - Śnieżnik - Międzygórze
.

Ambitna trasa jak na jeden dzień. Start - pociągiem z Wrocławia około 5.30. Na miejscu byłem kwadrans po ósmej. Słoneczny i ciepły początek października to ważne bo zapowiadała się dość długa i wyczerpująca ...
Z Międzylesia wyruszyłem czerwonym szlakiem przez Pisary - mało interesującą okolica - para saren przecinająca polną drogę urozmaica samotną wędrówkę. Z wioski szlak pnie się stopniowo w górę. Co raz więcej drzew zwiastuje, że zbliżam się do bardziej interesującej fazy wycieczki. W istocie - z Rozdroża pod Opaczem prowadzi zielony szlak aż pod Schronisko pod Śnieżnikiem. Jest to szlak graniczny. Przez Opacz (741 m.n.p.m.) pierwsze większe wzniesienie na trasie schodzimy do Przełęczy Jodłowej (708 m.n.p.m.). Tutaj znajduje się turystyczne przejście graniczne a troszkę dalej ma swoje źródła Nysa Kłodzka. Kolejne znaczące miejsce to Trójmorski Wierch (1145 m.n.p.m.) dalej Puchacz (1170 m.n.p.m.) i Przełęcz Puchacza. Z przełęczy strome podejście na Goworek (1320 m.n.p.m.) oraz "mniejszy" Śnieżnik (1326 m.n.p.m.). W okolicy sporo uschniętych świerków - okolica miejscami przypomina Karkonosze czy Góry Izerskie - oczywiście w mniejszym zakresie.
Z Małego Śnieżnika zejście pod Schronisko na Hali Śnieżnickiej a potem jakieś 30 minut "wspinaczki" na Śnieżnik. Miłe rozczarowanie na szczycie bo wyszło niespełna 6h marszu podczas gdy "szlakowskazy" podawały około 9h! Tylko się cieszyć bo bez zbędnego pośpiechu można zjeść obiad w schronisku oraz zregenerować siły na ostatnie 2h zejścia do Międzygórza czerwonym szlakiem. W sumie trasa na 9h - pogoda jak najbardziej zachęcająca do aktywnego wypoczynku. Fauny w "Schnee Gebirge" dość - w górze kruki, w lasach wiewiórki, padalce i inne "gady" :-) Ciekawostka przyrodnicza: Jak podają tablice informacyjne w okolicach Średniaka (1210 m.n.p.m.) żyje stadko kozic górskich poza Tatrami jedynie miejsce w Polsce - mnie niestety nie udało się ich wypatrzyć.

Trasa VI
Międzygórze - Polana Śnieżna - Droga Albrechta - Przełęcz Puchaczówka - Czarna Góra
Jaworowa Kopa - Żmijowiec - Przełęcz Śnieżnicka - Śnieżnik - Międzygórze


Zimowa wycieczka w Masyw Śnieżnika choć dość daleka jak na jednodniowy wypad mimo to można uznać za udany. Plan zrealizowałem zgodnie z "założeniem" :)
Choć w górach śniegu dość i wiele szlaków nieprzetartych (jak choćby Droga Albrechta) nie jest to utrudnieniem uniemożliwiającym turystykę po Sudetach Wschodnich. Szlaki na Czarną Górę czy Śnieżnik (zwłaszcza ten ostatni) możliwe do pokonania choć nie bez wysiłku. Odcinek szlaku Przełęcz Puchaczówka - Czarna Góra oraz Żmijowiec mało uczęszczany przez turystów (trwają ferie) - sporo śniegu, który skutecznie utrudnia wędrówkę. Wejście na Śnieżnik tym wariantem zajmuje niecałe 6h. Pogoda nietypowa jak na końcówkę stycznia: Odwilż na wysokości ponad 1200 m.n.p.m. - niebo zachmurzone, mgła i bezwietrznie - a co za tym idzie widoki marne może za wyjątkiem panoramy Kotliny Kłodzkiej ze szczytu Czarnej Góry!

Trasa VII
Dzień I: Międzylesie - Pisary - Rozdroże pod Opaczem - Jasień - Horni Morava - Chata Babuse - Podbelka
Susina - Stribnicka - Śnieżnik - Schronisko "Na Śnieżniku".
Dzień II: Schronisko "Na Śnieżniku" - Śnieżnik - Graniczny Stok - Przełęcz Płoszczyna - Rudawiec
Puszcza Śnieżnej Białki - Bielice - Przełęcz Dział - Młynowiec - Stronie Śląskie Morawka


Ambitna wycieczka bo trasa dość długa, a takie trasy właśnie lubię. Trasa urozmaicona podejściami i zejściami, których jest kilka - można się zmęczyć. Ciekawe miejsca to bunkry z czasów II wojny światowej, których jest kilka tuż przed Podbelką (1307 m.n.p.m.). Niestety ani Podeblka ani Susina (1321 m.n.p.m.) nie są dobrym miejscem widokowym. Widoczność utrudniają odrastające iglaki. Natomiast Mokry Hrbet to krajobraz niczym w Górach Izerskich przed kilkudziesięciu laty. Podobnie jest na szczycie Rudawca. Wiatrołomy nadal "straszą" przechodzących turystów. Na Danielowej Polance w miejscu gdzie parę lat temu było przejście graniczne dziś jest restauracja "dla turystów", można zrobić popas i przy okazji wypić piwko w cenie o połowę niższej niż w kraju :) Długi dzień to odpowiedni czas na taką wycieczkę bo 8-9h to minimum na każdą z tras. Zwłaszcza, że trochę sił trzeba wykrzesać bo jak wspomniałem wcześniej profil nie jest jednostajny.

Trasa VIII
Lądek Zdrój - Przełęcz Puchaczówka - Czarna Góra - Żmijowiec - Przełęcz Śnieżnicka - Śnieżnik - Międzygórze

Proponowana trasa na Śnieżnik ale z Lądka Zdrój. Wydawać by się mogło, że za daleko jak na jeden dzień jednak nie jest to prawdą. Czerwony Główny Szlak Sudecki przechodzi tuż obok stacji PKP i przystanku PKS. Początek szlaku nie jest zbyt ciekawy, mniejsza o szczegóły. Za nami Przełęcz Farna Ligota, niewielka osada Kąty Bystrzyckie, jakieś kilkaset metrów dalej jest już ciekawiej - Pasmo Krowiarków. Wkrótce Przełęcz pod Chłopkiem (723 m.n.p.m.), Pasiecznik w okolicach którego jest wypas owiec niczym w Gorcach. Bacówka zaprasza turystów do środka :) No i tak dochodzimy do Przełęczy Puchaczówka (860 m.n.p.p.m). Stąd na Czarną Górę tuż, tuż. Lekkie zejście na na trasie, Przełęcz pod Jaworową Kopą, Żmijowiec, Mariańskie Skały no i jesteśmy na Śnieżnickiej Przełęczy. Stąd już niedaleko na szczyt, krótkie podejście pod Schronisko "Na Śnieżniku", niecałe pół godziny i jesteśmy u celu naszej małej "wyprawy". Warintów zejścia do Międzygórza jest kilka, najkrótszy jest czerwony, zielony pozwala zahaczyć o Smrekowiec i chyba jest nieco dłuższy. Reasumując na przedstawioną trasę dobrze zarezerwowac sobie więcej czasu, tak 8-9h powinno wystarczyć.

Trasa jest dość "honorna" bo suma przewyższeń jest dość spora jak na tak niewysokie góry:
Lądek Zdrój - Czarna Góra: +800m
Czarna Góra - Żmijowiec - Schronisko "Na Śnieżniku": -150m, +250m
Schronisko - Śnieżnik: +200m
Śnieżnik - Międzygórze: -800m

W sumie:
Podejść: ~1250m
Zejść: ~950m

3. Rudawy Janowickie

Trasa I
Marciszów - Kolorowe Jeziorka - Wielka Kopa - "Czartak" - Mała Ostra - Skalnik
Wołek - Polana Mniszkowska - Zamek Bolczów - Janowice Wielkie
.

Pierwszy weekend września 2006 przeznaczyłem na w Rudawach Janowickie. Dojazd pociągiem z Wrocławia do Marciszowa a następnie zielonym szlakiem przez kolorowe jeziorka (purpurowe, błękitne & zielone) na Wielką Kopę (871 m.n.p.m.). Na szlaku pustki, "psa z kulawą nogą" trudno spotkać - w górze słychać i wiadać kruki. Rudawy to niewysokie górki przy tym bardzo urokliwe. Dobre chęci, weekend wolny i można startować. Trasa bardzo malownicza i urozmaicona. Także 4h od Marciszowa na najwyższy szczyt Rudaw tj. Skalnik (945 m.n.p.m.) przez Wielką Kopę bez specjalnego pośpiechu można założyć. Ze Skalnika a właściwie z Małej Ostrej (935 m.n.p.m.) rozpościera się bardzo ładna panorama Kotliny Jeleniogórskiej. Ładnie widać Śnieżkę, Sokolik Duży, Krzyżną Górę. Ze Skalnika ruszyłem niebieskim szlakiem w kierunku Janowic Wielkich. Po drodze można zatrzymać się na Wołku (878 m.n.p.m.) skąd rozpościera się również ładny widok na okolicę - około 1,5h marszu ze Skalnika, a dalej przez Zamek Bolczów a właściwie ruiny (dobrze zachowane). Stamtąd 30 minut na zejście do stacji PKP Janowice Wielkie. W sumie około 8h trzeba przeznaczyć na taką trasę. Co prawda w planie miałem jeszcze wejście na Krzyżną Górę i Sokolik przez Schronisko Szwajcarka do Trzcińska ale tego dnia było to nieosiągalne. Poza tym dojazd pociągiem to "katastrofa" - około 3h w jedną stronę!

Trasa II
Trzcińsko - Góry Sokole - Schronisko Szwajcarka - Wołek - Zamek Bolczów - Janowice Wielkie.

Moim zdaniem najatrakcyjniejsze widokowo miejsca do polecenia w Rudawach to przede wszystkim okolice Gór Sokolich (Sokolików) - punkty widokowe na Sokoliku Dużym (642 m.n.p.m.) oraz Krzyżnej Górze (654 m.n.p.m.), z ciekawą panoramą Gór Kaczawskich od północy oraz Karkonoszy od południa. Warto zobaczyć Husyckie Skały, Starościńskie Skały z ciekawym punktem widokowym na Lwiej Górze, Piec i okoliczne skałki, które są wykorzystywane jako doskonałe miejsce do treningu wspinaczkowego oraz Skalny Most - chyba najbardziej okazała forma skalna w Rudawach Janowickich.

Trasa III
Kowary - Mała Ostra - Wołek - Schronisko Szwajcarka - Trzcińsko.

RJ to niewysokie ale bardzo malownicze pasmo Sudetów Zachodnich. Można wystartować również i z Kowar. A dalej zielonym szlakiem (Stary Trakt Kamiennogórski) do Przełęczy pod Bobrzakiem (808 m.n.p.m.) przez ciekawe skałki zwane Końmi Apokalipsy na punkt widokowy na Małej Ostrej (935 m.n.p.m.). Przy dobrej pogodzie ładna panorama Kotliny Jelenigórskiej, Karkonoszy i Sokolików. Drobana uwaga, szlak nie przebiega wierzchołkiem Skalnika. Aby trafić na szczyt trzeba odbić jakieś 50m od szlaku. Najbliższy kolejny punkt widokowy na trasie to Wołek. Następnie idziemy przez Polanę Mniszkowską, ruiny zamku Bolczów, Dolinę Janówki (Krowiarki), Karpnicką Przełęcz do Schroniska Szwajcarka a stamtąd do stacji PKP Trzcińsko. Trasa do przejścia w 1 dzień bez obaw.

4. Góry Stołowe

Trasa I
Kudowa Zdrój - Jakubowice - Rozdroże pod Lelkową - Błędne Skały - Kudowa Zdrój.

Wyjazd z Wrocławia po 7 rano - na miejscu (Kudowa Zdrój) byłem około 10. Początek października nie zachwycił jeśli chodzi o pogodę. Było pochmurnie i deszcz "wisiał" w powietrzu. Na powrót było za późno - ruszyłem w drogę czerwonym szlakiem. Po 1,5h marszu doszedłem do pierwszej fazy wycieczki tj. Błędnych Skał. Jak się później okazało była to pierwsza i zarazem ostatnia "faza" owej wycieczki. Po wyjściu z labiryntu skał niestety deszcz pokrzyżował moje dalsze plany :( - wędrówka w deszczu to żadna przyjemność! Także nie namyślając się długo zmieniłem plany i mniej więcej tym samym szlakiem (z drobnymi zmianami) wróciłem. Wniosek (oczywisty): Numeryczna prognoza pogody (ICM) - generalnie się sprawdza!

Trasa II
Polanica Zdrój - Batorówek - Skalne Grzyby - Słoneczne Skały - Stroczy Zakręt - Droga nad Urwiskiem
Szczeliniec Wielki - Karłów - Droga Stu Zakrętów - Kudowa Zdrój
.

Kilka tygodni później zrealizowałem wcześniejszy plan. Tym razem trasa wiodła niebieskim szlakiem z Polanicy Zdrój przez Skalne Grzyby - żółty szlak. W okolicach Kruczej Skały wszedłem na zielony szlak, przechodzący tuż obok Pielgrzyma dochodząc do Słonecznych Skał. Stamtąd odbiłem na Stroczy Zakręt do Drogi nad Urwiskiem - czerwony szlak. Stąd jakaś godzina szybkiego marszu niebieskim szlakiem prowadzącym na Szczeliniec Wielki (919 m.n.p.m.). Jak na końcówkę października pogoda była wyśmienita - przeszedłem trasę turystyczną na Szczelińcu schodząc do Karłowa a ostatecznie do PKSu w Kudowie Zdrój.

5. Karkonosze

Trasa I
Szklarska Poręba Górna - Wodospad Kamieńczyka - Szrenica - Śnieżne Kotły - Przełęcz Karkonoska
Słonecznik - Karpacz Wang.


Jednodniową wycieczkę w połowie lutego głównym czerwonym szlakiem sudeckim rozpocząłem idąc od Wodospadu Kamieńczyka. Ze Szklarskiej wszedłem na szlak około godziny 11. Do schroniska "Kamieńczyk" na trasie duży ruch (jak w sezonie) oraz bardzo ślisko. Warunki śniegowe bardzo dobre. Im wyżej szlak piął się pod górę tym ładniej. Na Hali Szrenickiej warunki narciarskie wyśmienite. Od schroniska na Hali Szrenickiej zacząłem odczuwać coraz mocniejsze powiewy wiatru. A zima prawie syberyjska (bez mrozów wielkich) a śniegu pod dostatkiem. Wymarzone warunki dla turystki biegowej. Minąłem Szrenicę (1362 m.n.p.m.), Trzy Świnki dochodząc do Śnieżnych Kotłów. Stąd przez Przełęcz pod Śmielcem (1396 m.n.p.m.) planowałem zejść do Ścieżki nad Reglami i przez Schronisko "pod Łabskim Szczytem" z powrotem do Szklarskiej. Ale widząc w "niedalekiej" perspektywie schronisko "Odrodzenie" zmieniłem zdanie i ruszyłem na Przełęcz Karkonoską. Jak na zimowe warunki wyjątkowo szybko i dobrze mi się wędrowało. Z przełęczy jeszcze podejście zboczami Małego Szyszaka (1436 m.n.p.m.) oraz Smogornii przy zachodzie słońca i około 18.00 byłem przy Słonecznikach - najwyższa pora bo robiło się z minuty na minutę coraz ciemniej - do tego, doszły coraz silniejsze podmuchy wiatru i śniegu. Stąd do Karpacza już niedaleko. Skierowałem się w dół na zielony a później niebieski szlak i przed 19.00 byłem w Wangu.

Trasa II
Dzień I: Karpacz Biały Jar - Sowia Dolina - Przełęcz Sowia - Czarny Grzbiet - Śnieżka - Lucni bouda
Kocioł - Małego Stawu - Kopa - Dom Śląski.
Dzień II: Dom Śląski - Lucni bouda - Vyrovka - Chalupa na Rozcesti - Spindleruv Mlyn - bouda U Bileho Labe
Lucni bouda - Karpacz Biały Jar.


W weekend przedświąteczny (31.03 - 01.04) wybrałem się na dwudniowy wypad tym razem w okolice Śnieżki. Wybrałem szlak zielony z Białego Jaru, następnie czarny przez Sowią Dolinę i Sowią Przełęcz (1164 m.n.p.m.). Z przełęczy przez Czarny Grzbiet na Śnieżkę czerwonym szlakiem. Pogoda dopisała nadspodziewanie. Na szczycie niewielki wiatr, słońce roztapia pomału śnieg. Godzinna przerwa i zejście do schroniska na Równi pod Śnieżką. Turystów niewielu więc bez problemu wykupiłem nocleg za 35 PLN. Parę godzin było do zmroku więc szkoda było nie skorzystać z pogody. Przeszedłem granicę kierując się do Lucni boudy. W tej części Karkonoszy w przeciwieństwie do okolic Czarnego Grzbietu śniegu pod dostatkiem - co chwila mijają mnie grupy biegaczy zwłaszcza Czesi. Z "czeskiej budy" skręciłem na żółty szlak i w okolicach Spalonej Strażnicy wróciłem na polską stronę. Dalej wycieczka biegła przez Strzechę Akademicką, Samotnię i Kocioł Małego Stawu skąd zimową drogą przez Kopę powróciłem do Śląskiego Domu. Tak skończyła się ostania sobota marca 2007. W górach zima - do wiosny daleko. Ranki i wieczory są mroźne także wszelkie roztopy trwają co najwyżej kilka godzin. W niedzielę wyruszyłem do Spindlerowego Młyna częściowo czerwonym, niebieskim oraz zielonym szlakiem przez Vyrovkę i Klinove boudy. Narciarzy na biegówkach w miarę zbliżania się do Szpindlerowego Młyna zauważalnie przybywało. Po czterech godzinach od wyjścia byłem w centrum Spindlerowego Młyna. Dalej żółtym szlakiem do schroniska U Bileho Labe. Zdecydowanie najatrakcyjniejsza część wycieczki. Po prawej, w górze Kozi Hrbety, po lewej główny grzbiet Karkonoski a szlak wiedzie dołem wzdłuż malowniczej rzeczki zwanej Białą Łabą poprzecinanej licznymi kaskadami. Miejscami zapadałem się prawie po pas w mokrym śniegu, wspinając się po zboczach Lucni hory nie bez wysiłku mniej więcej około 16.30 "dogramoliłem" się (miejscami na czworakach) do Lucni boudy. Zimowy odcinek szlaku między schroniskami jest wyjątkowo wyczerpujący ale za to okolica śliczna - wyrównuje wszelkie potencjalne niewygodny. W warunkach bezśnieżnych szlak ten nie nastręcza większych trudności - co innego kiedy brnie się po zacienionych i pełnych mokrego śniegu stokach... Z Lucni boudy godzinka szybkiego marszu i przed 18 byłem przy PKS-ie w Białym Jarze.

Trasa III
Karpacz Biały Jar - Śląska Droga - Śnieżka - Lucni bouda - Kozi Hrbety - Svaty Petr - Vyrovka
Pamatnik obetem hor - Bursztynowa Droga - Słonecznik - Karpacz Biały Jar.


Sezon letni w pełni - wakacje. Karpacz "zaludniony" turystami jak zwykle zresztą. Na wyciąg na Kopę kolejką prawie jak zimową porą. Widać nie wszyscy preferują wejście bez sztucznych ułatwień. W zimie to zrozumiałe ale latem trudno mi to zrozumieć? Dla mnie przyjemność i satysfakcja dla innych jak widać "mordęga" :(
Na szlaku (Śląska Droga - górna stacja wyciągu) turystów nie za wiele. Inna sytuacja na Kopie. Rzesze turystów zmierzające standardowym szlakiem na Śnieżkę i o zgrozo niektórzy w klapko-pantoflach! Skoro w Tatrach Wysokich można chodzić w sandałach to i dlaczego nie w Karkonoszach? Na szczęście to tylko wyjątki...
Na Śnieżce rzadko kiedy nie wieje, także po krótkim odpoczynku ruszyłem w dalszą drogę. Zszedłem pod Śląski Dom a stamtąd niebieskim szlakiem obok Lucni boudy a potem czerwonym na Krakonoš (1422 m.n.p.m.) - świetny punkt widokowy. Na wprost Kozi Hrbety (Kozie Grzbiety) w dole Dul Bilho Labe (Dolina Białej Łaby) po przeciwnej stronie Hrebinky oraz Zelezna Hora (1283 m.n.p.m.). Krajobraz z lekka przypomina Tatry zachodnie w miniaturce :) Dalej wycieczka prowadziła zboczmi Kozich Grzbietów (częściowo odbijając na żółty szlak) aż pod sam Svaty Petr skąd zielonym szlakiem biegnącym przez Dlouhy Dul okrążyłem Hrebinky docierając do Vyrovki. Z Vyrovki przez Pamatnik obetom hor - kapliczka upamiętniająca ofiary gór. I tu ciekawostka: Pierwsza upamiętniona ofiara Karkonoszy miała miejsce w roku 1699! Granicę przeszedłem w okolicach Spalonej Strażnicy - Bursztynowa Droga a dalej Śląskim Grzbietem mając w dole Kocioł Małego i Wielkiego Stawu a następnie drogą Bronka Czecha do przystanku PKS Biały Jar. Cała wycieczka zajęła mi 8,5h. Szlaki po czeskiej jak i polskiej stronie bardzo dobrze utrzymane.

Trasa IV
Szklarska Poręba Górna - Wodospad "Szklarki" - Schronisko "Pod Łabskim Szczytem" - Ścieżka nad Reglami
Rozdroże pod Wielkim Szyszakiem - Przełęcz pod Śmielcem - Czarna Przełęcz - Martinova bouda - Labska bouda
Promen Laby - Vosecka bouda - Twarożnik - Szklarska Poręba Górna.


Jednodniowy wypad w Karkonosze to jednak porażka. By mieć dość czasu na górskie wędrówki (być w okolicach godziny 8 rano w Szklarskiej Porębie) z Wrocławia trzeba wyjechać PKS-em o 4.30. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest kilkudniowy wypad i nocleg najlepiej w schronisku. Niestety ale tym razem nie było to możliwe :( Sierpień Karkonoszach zwłaszcza kiedy pogoda dopisuje to raj dla turystów - tyle tytułem "wstępu". W trasę ruszyłem zielonym szlakiem wzdłuż Kamiennej przez Wodospad Szklarki następnie niebieskim szlakiem obok Borówczanych Skał do schroniska "Pod Łabskim Szczytem" skąd zieloną Ścieżką na Reglami przez Łabski Kocioł, Śnieżne Stawki do Rozdroża pod Wielkim Szyszakiem. Lekkie podejście na Przełęcz pod Śmielcem - znów kawałek odcinka niebieskim szlakiem do głównego czerwonego szlaku grzbietowego. Mamy potwierdzenie, że sezon w pełni. I (chyba) najbardziej uczęszczany karkonoski szlak. Na Czarnej Przełęczy zszedłem na czeską stronę Karkonoszy. Przez Martinovą boudę, Labską boudę do źródeł Łaby. Łabska bouda w niczym nie przypomina schroniska (i tak naprawdę chyba nim nie jest) jest to hotel górski - koszmarny wygląd, ale pewnie użytecznością przewyższa typowe schroniska - zwłaszcza zimą. Kolejny przystanek na trasie to Vosecka bouda, skąd do granicy (przez Twarożnik) jakieś 5 minut. Następnie przez Mokrą ścieżkę i Schronisko "Pod Łabskim Szczytem" w dół do Szklarskiej Poręby.
Karkonoskie szlaki jak zwykle bardzo dobrze utrzymane - trzy (a w zasadzie dwa) czeskie schroniska na trasie z których Vosecka bouda oraz Martinova bouda moim zdanie zasługują na miano prawdziwych górskich schronisk. Trasa na 9,5h - pogoda upalna aż szkoda wracać do miasta....

Trasa V
Karpacz Biały Jar - Polana - Pielgrzymy - Słoneczniki - Jantarova Cesta - Lucni bouda - Kozi Hrbety
Równia pod Śnieżka - Śnieżka - Schronisko Strzecha Akademicka - Karpacz Biały Jar


Weekend majowy tuż-tuż więc i turystów w Karpaczu coś jakby więcej. Start zielonym szlakiem do Polany (1167 m.n.p.m.) a stamtąd żółtym szlakiem przez Pielgrzymy na Słoneczniki. Maj "za pasem" a w górach zima dalej trzyma i nie odpuszcza :(
Ze Słoneczników skierowałem się na wschód i w okolicy Spalonej Strażnicy "Jantarową Cestą" obok Lucni boudy czerwonym szlakiem powędrowałem na Kozie Grzbiety - tutaj szlak lekko pnie się pod górkę zboczami Lucni Hory. Warunki turystyczne bardziej przypominają środek zimy niż ostatnie dni kwietnia. Gdyby nie świetne widoki rozpościerające się z Kozich Grzbietów lepiej byłoby zaczekać do prawdziwej wiosny - warunki do turystyki pieszej trudne: Śnieg mokry, głęboki (miejscami ponad 1m) - warto mieć kijki naprawdę pomagają. 2h upłynęło nim wróciłem pod Śląski Dom skąd na szczyt korony Karkonoszy już blisko. Wschodnia część Karkonoszy (od przełęczy Okraj po Śnieżkę) przedstawia się zupełnie wiosennie - śniegu niewiele (płaty). Powrót niebieskim szlakiem przez schronisko "Strzecha Akademicka" oraz żółtym szlakiem do Białego Jaru. Na prawdziwą wiosnę w Karkonoszach sądzę, że trzeba poczekać co najmniej 2 tygodnie!

Trasa VI
Szklarska Poręba - Złote Jamy - Kukułcze Skały - Vosecka bouda - Pancavska louka - Ceska cesta
Kotelske sedlo - Krakonosova cesta (Mala i Velka Kotelni jama) - Vrbaty - Bucherova cesta - Labska bouda
Konska cesta - Łabski Upłaz - Schronisko "pod Łabskim Szczytem" - Szklarska Poręba


Mało znana jest mi czeska część Karkonoszy więc tym razem wybrałem się po sąsiedzku na czeską stronę... Plan był taki, by jak najkrótszą trasą dostać się w okolice Twarożnika i przekroczyć granicę...
Tak więc ze Szklarskiej Poręby wyruszyłem żółtym szlakiem przez Kukułcze Skały oraz zielonym na Mokrą Przełęcz (1260 m.n.p.m.). Tu drobna zmiana jeśli chodzi o prawidłowe przekraczanie granicy w górach. Nie jak do tej pory przy Twarożniku ale 300m dalej na zachód. Z granicy do Voseckej boudy jakieś ~10 min a dalej przez Navorską loukę, Ceską cestę na Kotelske sedlo. Z przełęczy zejście w dół - około 200m przewyższenia do najbliższego rozdroża szlaków - Dvoracky. A okolica coraz ciekawsza - Kotelni jamy coraz bliżej. Tutaj warto odbić na zielony szlak zwany Krakonosovą cestą. Jakieś pół godziny i jesteśmy u "stóp" Małej Kotelni jamy zaraz dalej Wielkiej jamy. Szlak bardzo dobrze utrzymany przez naszych południowych sąsiadów. Można odsapnąć przy Kotelskim potoku delektując się widokiem Vielkiej jamy - a na południe panoramą Kozielskiego Grzebienia. Idąc dalej Krakonosovą cestą dojdziemy do Horni Misecky - zimą ośrodek narciarski. Wejście na Vrbaty żółtym szlakiem to godzinna wspinaczka. Pod szczytem restauracja Vrbatova bouda niestety czynna (nawet w sezonie) do 16 i jak to u naszych południowych sąsiadów typowe asfaltowa droga wielce ułatwiająca "sprawnym" inaczej turystom wjazd autobusem prawie pod sam punkt widokowy... Skąd rozpościerają się bardzo ładne widoki m. in. na Labski Dul - generalnie północno-wschodnie pasmo Karkonoszy tj. od Szrenicy przez Śnieżne Kotły, Smogornię, Kozie Grzbiety, Lucni i Studnicni Horę aż po Śnieżkę górującą w oddali...
Czerwony szlak tzw. Bucherova cesta schodzi lekko w dół gdzie wśród kosodrzewiny i meandrującego potoku zwanego Pancavą dochodzi do Labskiej boudy. Po drodze mamy kilka punktów obserwacyjnych jak choćby Pancavsky vodospad czy Ambrozowa vyhladka. Ten ostatni to doskonały punkt widokowy na Łabski kocioł polodowcowy (tj. Harrachovą, Pancavską oraz Navorską jamę). Z Labskiej boudy 30 minut podejście Konską cestą na Śnieżne jamy (Śnieżne Kotły) i dalej przez Łabski Upłaz, schronisko "pod Łabskim Szczytem" - powrót do Szklarskiej Poręby.
Trasa bardzo ciekawa zwłaszcza okolice Kotelni jamy - dość długa jak na jednodniowy wypad ~9,5h. Warto rozłożyć ją w czasie z noclegiem w jednym z pobliskich schronisk.

Trasa VII
Karpacz Bachus - Betonowy mostek - Dolina Łomniczki - Równia pod Śnieżką - Lucni bouda - Dul Bileho Labe
Weberova cesta - Harrachova cesta - Labsky dul - Pramen Labe - Twarożnik - Mokra Przełęcz
Hala Szrenicka - Dolina Kamieńczyka - Szklarska Poręba


Od pewnego czasu że tak się wyrażę "chodziło mi po głowie" czy jest to trasa do zrobienia w 1 dzień? A, że w ostatnią niedzielę sierpnia pogoda była bardzo sprzyjająca więc wybrałem się w góry by sprawdzić z własnej autopsji czy tak jest w istocie...
Planowo z Karpacza przez Wilczą Porębę żółtym szlakiem prowadzącym przy Betonowym Mostku, Doliną Łomniczki na równię pod śnieżką (Dom Śląski) doszedłem w około 1,5h. Po krótkim odpoczynku ruszyłem na niebieski szlak (Schustlerova cesta) prowadzący przez Lucni boudę, schodząc w doliną Białej Łaby do schroniska "U Bileho Labe". Odcinek szlaku od Loucni boudy zwie się Weberovą cestą. Jest to bardzo malowniczy i dobrze utrzymany szlak. W dole doliny poprzecinana licznym kaskadami płynie sobie Biała Łaba, po naszej lewej ręce mamy zbocza Kozich Grzbietów (jedyna grań w Sudetach), a po prawej zbocza Smogornii. Od "U Bileho Labe" Weberova cesta zdecydowanie przypomina drogę ponieważ nasi południowi sąsiedzi (jak ma to miejsce dość często w Karkonoszach) wylali asfalt :( Także jeśli chodzi o zaopatrzenie schroniska to nie z tym problemu. Wędrówka asfaltem do przyjemnych nie należy nie mniej jednak niewygody kompensuje nam coraz liczniej występujące kaskady i małe wodospady. Praktycznie do ujścia Białej Łaby (do Łaby) jest kilka wartych zatrzymania się miejsc.
Tuż przed ujściem Białej Łaby dochodzimy do skrzyżowania szlaków - my idziemy prosto Harrachovą cestą (drogą w lewo dojdziemy do Spindlerowego Młyna a w prawo na Przełęcz Karkonoską względnie do Martinovej boudy). I tu szlak biegnie asfaltową drogą, która im bardziej zbliża się Łabskiej Jamy tym szybciej się kończy :) Także gdzieś w połowie drogi do schroniska "Labska bouda" trasa wreszcie przypomina, że jesteśmy w górach. Obok Doliny Białej Łaby jest to najatrakcyjniejszy odcinek trasy. Ścieżka pnie się pod górę zakosami mijając Harrachovą, Pancavską oraz Novarską Jamę. Pod samym schroniskiem kolejny i największy z wodospadów na naszej trasie (Łabski) - skąd do schroniska tuż, tuż. I dalej obok źródeł Łaby (Pramen labe) do kraju "wróciłem" przy Mokrej Ścieżce, skąd głównym Sudeckim szlakiem przez Twarożnik, Trzy Świnki oraz Dolinę Kamieńczyka zszedłem do Szklarskiej Poręby. Także wycieczka udała się zgodnie z założonym planem i bez niespodzianek. Trasa na ~9h.

6. Góry Izerskie

Trasa I
Dzień I: Szklarska Poręba Górna - Wysoki Kamień - Zwalisko - Wysoka Kopa - Sine Skałki - Rozdroże pod Kopą
Izerska Hala - Droga Borowinowa - Łącznik - Stóg Izerski - Schronisko na Stogu Izerskim - Smrk.

Dzień II: Schronisko na Stogu Izerskim - Polana Izerska - Mokra Przełęcz - Rozdroże pod Kopą - Rozdroże Izerskie
Rozdroże pod Zwaliskiem - Szklarska Droga - Szklarska Poręba Górna.


Wiosna w górach w pełni - trzecia dekada maja a mnie ciągnie niczym "wilka do lasu" tym razem w Góry Izerskie. Własnego auta nie posiadam a dojazd z Wrocławia publicznymi środkami transportu (PKP, PKS) w okolice godzin rannych tak by jak najwięcej czasu przeznaczyć na góry wymusza pobudkę bardzo wcześnie. Bezpośrednie połączenie koleją Wrocław - Szklarska Poręba tylko w sezonie (podróż trwa ~5h) - brak. Za to autobusy kursują normalnie. Także wyjechałem z dworca PKS 4.30 skoro świt. Po 3,5h jestem na miejscu - Szklarska Poręba Górna. Poranek rześki i słoneczny. Wyruszam wg planu na czerwony szlak prowadządzący na Wysoki Grzbiet. Trasa wiodła wierzochowiną przez Wysoki Kamień (1058 m.n.p.m.) skąd rozpościera się ładna panorama okolic Szklarskiej, Zwalisko (1047 m.n.p.m.) - skąd dobrze widać Kamienicki Grzbiet przez Wysoką Kopę (1126 m.n.p.m.), oraz Sine Skałki (1122 m.n.p.m.) do Rozdroża pod Kopą. Na najwyższy szczyt Gór Izerskich Wysoką Kopę nie prowadzi znakowany szlak turystyczny - trzeba odbić z głównego szlaku (około 15 min łatwego podejścia) - zbłądzić trudno bo kikuty drzew odsłaniają całe górskie hale także widać dokąd idziemy... Na szczycie Wysokiej Kopy nic ciekawego niewielkie torfowiska i uschnięty las. Na Rozdrożu pod Kopą skręciłem w zółty szlak kierując się w Torfowiska Doliny Izery. Po chwili odbiłem na czarny szlak rowerowy przecinając Jagnięcy Potok. Trasa bardzo malownicza prowadziła przez Jagnięcy Jar by wkrótce przeciąć niebieski szlak przechodzący obok Chatki Górzystów. Z Chatki odbiłem na żółty szlak - jest tzw. "Droga Borowinowa" wzdłuż Izery. Przez Suchacz (917 m.n.p.m.) na Łącznik (1066 m.n.p.m.) i Schronisko na Stogu Izerskim. Ze schroniska jakieś 40 min na Smrk (1124 m.n.p.m.). Do zmroku jakieś 2 godziny więc warto zobaczyć zachód słońca. Na Smrk prowadzi zielony szlak przez turystyczne przejście graniczne. Ze szczytu (z wieży widokowej postawionej w 2003 roku) można podziwiać panoramę Gór Izerskich i Karkonoszy. Na Smrku podobnie jak na wielu innych szczytach kikuty uschniętych świerków. Leśnicy próbują odtworzyć roślinność - widać wiele młodych iglaków i szkółek leśnych. Czas pokaże na ile zdadzą się wysiłki...
W niedzielę słońce prażyło od rana. Ze schronisko wszedłem na czerwony szlak. Przez Świeradowiec (1002 m.n.p.m.), Polanę Izerską, Mokrą Przełęcz do Rozdroża pod Kopą. Ciekawym spostrzeżeniem była wyjątkowo nisko rosnąca kosodrzewina. Wysokość w wielu miejscach trasy nie przekraczała 1050 m.n.p.m. a tu taka ciekawostka przyrodnicza? Choć wiosna tego roku wyjątkowo ciepła sporo na trasie podmokłych łąk i kałuży, które trzeba omijać łukiem. Jaki tutaj panował krajobraz przed "grubo" 30 lat?
Z Rodroża pod Kopą wycieczka prowadziła żółtym szlakiem w kierunku Izerskiego Rozdroża, omijając Izerskie Garby oraz Kopalnię Kwarcu "Stanisław". Później wszedłem na zielony szlak prowadzący na Rodroże pod Zwaliskiem a stamtąd niebieskim szlakiem do Drogi Szklarskiej i przez Hutę do Przystanku PKS. W ciągu 2 dni udało mi się przejść całkiem spory odcinek. Więcej można zobaczyć ruszając rowerem w izerskie szlaki ponieważ zimowe trasy biegowym w lecie są licznie odwiedzane przez bikerów i słusznie zresztą!

7. Góry Kamienne

Trasa I
Wałbrzych Główny PKP - Borowa - Jałowiec Mł. - Rybnica Mała - Skalna Brama - Schronisko "Andrzejówka"
Waligóra - Suchawa - Sokołowsko - Schronisko "Andrzejówka" - Kamionka - Wałbrzych Główny PKP.


Góry Kamienne a właściwie pasmo Gór Suchych, które było celem opisywanej wycieczki przypominają mi krajobraz beskidzki. Są jakby miniaturą Grupy Wielkiej Raczy w Beskidzie Żywieckim. Niewysokie, całkowicie zalesione szczyty. Wymagają dobrej kondycji - w "przekroju pionowym" przypominają kształtem sinusoidę. Dolina - ostre podejście - znów dolina. Ktoś może powiedzieć: "Takie sobie pagórki z maksymalnym wzniesieniem nieco ponad 900 m.n.p.m." A jednak podejścia w wielu miejscach zbliżone są (jeśli nie przekraczają) 45 stopni nachylenia! Wybrałem trasę prowadzącą częściowo przez Grzbiet Rybnicki a więc jeszcze Góry Wałbrzyskie. Czerwonym szlakiem przez najwyższy szczyt Gór Wałbrzyskich Borowa (Czarna) (854 m.n.p.m.), następnie przez Jałowiec Mł. niebieskim szlakiem aż do Rybnicy Małej. Odcinek między Jałowcem a Rybnicą to jedno z miejsc, które dało mi się we znaki. Ostra stromizna a do pokonania jakieś 250-300m w dół. Z Rybnicy niewielkie podejście pod zasadniczy cel mojej wycieczki czyli Góry Kamienne a w zasadzie Góry Suche. Wszedłem na żółty szlak dochodząc do Schroniska "Andrzejówka" a potem przez Przełęcz Trzech Dolin na Waligórę (934 m.n.p.m.). Deniwelacja (schronisko - Waligóra) zaledwie 129 m a podejście bardzo wymagające. Na szczycie podobnie jak na Borowej nic godnego uwagi. Za Waligórą odbiłem na niebieski szlak prowadzący przez Suchawę (928 m.n.p.m.), Kostrzynę (900 m.n.p.m.) i Włostową (901 m.n.p.m.) do Sokołowska. I dalej zielonym szlakiem przez "Andrzejówkę" Rybnicę Leśną oraz Kamionkę do stacji PKP.

8. Góry Złote i Bialskie

Trasa I
Stronie Śląskie - Goszów - Przełęcz Dział - Przełęcz Sucha - Droga Marianny - Przełęcz Staromorawska
Bolesławów - Stara Morawa - Stronie Śląskie.


Trasa właściwie bez historii. Wypad ze Stronia Śląskiego przez Przełęcz Dział (922 m.n.p.m.), Przełęcz Suchą (1002 m.n.p.m.) aż pod Śnieżnik tego dnia nie doszedł do skutku. Z Przełęczy Staromorawskiej (794 m.n.p.m.) przez Szwedzki Rów (732 m.n.p.m.), Bolesławów do Stronia Śląskiego (Morawka) - skróciłem trasę. Lipcowy upał chyba dał się we znaki.

Trasa II
Lądek Zdrój - Trojak - Przełęcz Karpowska - Przełęcz Gierałtowska - Czartowiec - Kowadło - Bielice
Płoska - Czernica - Przełęcz Dział - Młynowiec - Stronie Śląskie.


W ostatni tydzień sierpnia wybrałem się w Góry Złote (Rychlebskie Hory) oraz Bialskie. Góry Złote to najdłuższe pasmo Sudeckie, rozgraniczone Białą Lądecką od Gór Bialskich. Na marginesie to nie wiem czemu zawdzięczamy wydzielenie Gór Bialskich? Nasi południowi sąsiedzi dziś jak i w przeszłości cały ten obszar nazywają Górami Rychlebskimi. Do mnie także bardziej przemawia jednolitość pasma - ale mniejsza z nazewnictwem.
Z Lądka Zdrój niebieski szlak prowadzi na Trojak (766 m.n.p.m.) - niespełna godzinna wspinaczka. Po drodze mijamy ciekawe formy skalne np. Samotnik. Z kolei szczyt Trojaka to doskonały punkt widokowy (głównie na Masyw Śnieżnika). Sam zaś szczyt zawdzięcza nazwę (tak mi wydaję?) trzem formom skalnym tj. Trojan, Skalny Mur oraz Szyb. Niewiele dalej ukazuje nam się kolejny ciekawy "górotwór" mianowicie Trzy Baszty a zaraz dalej chyba najokazalsza tj. Skalna Brama. Przez Rozdroże Zamkowe szlak prowadzi obok ruin Zamku Karpień skąd na Przełęcz Karpowską już zielony graniczny szlak. Choć pogoda nie specjalnie sprzyjała wędrówce to okolica nadrabiała straty. Także zostawiając za sobą Przełęcz Gierałtowską, zaliczając lekkie podejście na Czartowiec (944 m.n.p.m.) przez Bridlicny vrch (946 m.n.p.m.) oraz Kowadło (989 m.n.p.m.) zszedłem do wsi Bielice. Kilkaset metrów wzdłuż Białej Lądeckiej z Bielic prowadzi żółty szlak prowadzący przez Płoskę (1035 m.n.p.m.), Czernicę (1083 m.n.p.m.) na Przełęcz Dział (922 m.n.p.m.). Stamtąd rowerowym szlakiem (kolor czerwony) przez leśną osadę Młynowiec dotarłem do Stronia Śląskiego kończąc dość forsowną jak na jeden dzień wycieczkę. Reasumując trasa do pokonania w ciągu jednego dnia - niewiele ponad 9h. Turystów niewielu, jedynie w okolicach Bielic. Góry obfitują w zwierzynę. Sarny, myszołowy (tudzież podobne drapieżniki - jednemu "przeszkodziłem" w trakcie konsumpcji świeżo upolowanego zająca), kruki - do rzadkości nie należą! Jedyny mankament to brak schronisk, pozwalających na racjonalne planowanie wypadów w Góry Złote-Bialskie. A może to i dobrze? W przeciwnym razie nie byłyby takie "dzikie" i w pewnym sensie niedostępne - kij ma dwa końce :).

9. Góry Orlickie

Trasa I
Zieleniec - Masarykova Chata - Velka Destna - Destne v. Orlickich Horach - Serrlisky Mlyn - Serlich - Zieleniec.

Na weekend zapowiadano wyśmienitą pogodę a ja wykorzystałem to by po raz pierwszy pojechać w Góry Orlickie. I nie zawiodłem się :) Prognozy się potwierdziły - bezchmurne niebo, wyjątkowo ciepło jak na luty. Termika "mówiła", że mamy kwiecień a w kalendarzu dopiero końcówka drugiego zimowego miesiąca. Śnieg topniał w oczach i spływał do studzienek, większość wyciągów nieczynna, stoki brunatne gdzieniegdzie widać płaty śniegu. A jest godzina 9.00 rano na wysokości około 850 m.n.p.m...
Niebieskim szlakiem rozpocząłem podejście pod Masarykovą chatę. Okolice schroniska to obszar bezleśny także tu sytuacja niewiele lepsza jeśli chodzi o pokrywę śnieżną. Nie zatrzymując się ruszyłem w dalszą drogę czerwonym szlakiem. Pogoda świetna więc i tłumy biegaczy na trasie. I bardzo dobrze - młodzi i starsi aktywnie spędzają niedzielę. Od schroniska krajobraz zdecydowanie ciekawszy, lasy, szerokie ścieżki, narciarze i ładne widoki. Cóż więcej trzeba? Śnieg ubity więc wycieczka nie nastręczała trudności. Jakaś godzinka (z hakiem) i pierwszy cel wycieczki tj. Velka Destna (1115 m.n.p.m.) został osiągnięty. Na szczycie poza drewnianą wieżą widokową (około 15m) nic ciekawego co by (ewentualnie) usprawiedliwiało dłuższy pobyt. Przez Luisino Udoli oraz Destne v. Orlickich Horach planowałem wejście na Orlicę (1084 m.n.p.m.). Niestety w lesie zgubiłem szlak, musiałem zasięgnąć języka Horskiej Służby a co się z tym wiąże także zmienić plan wędrówki. Także nie planowo zwiedziłem kurort Destne v. Orlickich Horach skąd zielonym szlakiem przez Serlissky Mlyn oraz Serlich (1025 m.n.p.m.), ponownie Masarykovą chatę zszedłem do Zieleńca w sam raz by zdążyć na czas.

Trasa II
Zieleniec - Orlica - Polomske Sedlo - Masarykova Chata - Velka Destna - Homole - Tetrevec
Peticesti - Orlicke Zahori - Mostowice - Przełęcz Spalona - Bystrzyca Kłodzka.


Na szczyt Orlicy (Vrchmezi) z Zieleńca prowadzi zielony szlak. Z Orlicy zszedłem na czerwony grzbietowy szlak prowadzący przez Velką Destnę (1115 m.n.p.m.), Homole (1000 m.n.p.m.), Tetrevec (1043 m.n.p.m), Kunstatską Kapliczkę do Peticesti (1004 m.n.p.m.). Zaplanowałem trasę "hiper-ambitną" jednak rzeczywistość zmusiła mnie do skrócenia trasy. Także zielonym szlakiem z Peticesti zszedłem do Orlickich Zahori (do niedawna istniało tam drogowe przejście graniczne - teraz budynki "świecą" pustkami) przez Mostowice, Przełęcz Spalona do stacji PKP Bystrzyca Kłodzka. Pogoda dopisała - na trasie mnóstwo rowerzystów tym bardziej, że odcinek Masaykova Chata - Homole to asfalt. Dla rowerzystów ułatwienie na pieszych żadna przyjemność! Trasa na niespełna 10h...

10. Góry Wałbrzyskie

Trasa I
Marciszów - Krąglak - Gostków - Nowe Bogaczowice - Trójgarb - Lubomin - Chełmiec - Boguszów Gorce

Masyw Krąglaka, Trójgarbu oraz Chełmca - tak sobie zaplanowałem wycieczkę - tym razem w Góry Wałbrzyskie. Jedno z najniższych sudeckich pasm...
Ze stacji PKP Marciszów na szczyt Krąglaka (692 m.n.p.m.) prowadzi zielony szlak. Jak mamy szczęście i trafi się dobra widoczność to świetnie stąd widać Rudawy Janowickie oraz Karkonosze. Z wierzchołka szlak schodzi do wsi Gostków, Nowe Bogaczowice i dalej na Trójgarb (778 m.n.p.m.). Ja wybrałem inną trasę. Przeszedłem jakieś 2 km przez Nowe Bogaczowice skąd odbiłem na żółty szlak również prowadzący na Trójgarb. Odrobinę dłuższa trasa ale chyba bardziej ciekawsza. Z "Potrójnych Garbów" kontynuowałem wycieczkę zielonym szlakiem prowadzącym obok Bacówki pod Trójgarbem, przez wieś Lubomin oraz "wdrapując" się na Chełmiec (851 m.n.p.m.). Ostatni etap wycieczki to zejście do stacji PKP Boguszów Gorce. Trasa na 8h - dość długa i urozmaicona - sporo wymagających podejść zwłaszcza pod Chełmiec - można "doskonalić" kondycję :).

11. Góry Bardzkie

Trasa I
Kłodzko - Kostra - Jedlak - Kłodzka Góra - Przełęcz Łaszczowa - Bardzka Góra - Bardo

Turystyczna trasa Kłodzko - Bardo przebiega przez Wschodni Grzbiet Gór Bardzkich. Wspomniana wycieczka wiodła żółtym szlakiem obok zajazdu "Kukułka", przez Obszerną (573 m.n.p.m.), Jedlak (658 m.n.p.m.) na Kłodzką Górę (765 m.n.p.m.). Z najwyższego szczytu Gór Bardzkich szlak ów po lekkim zejściu kilkadziesiąt metrów dalej łączy się z niebieskim - skręcając w prawo dochodzimy do Przełęczy Kłodzkiej (483 m.n.p.m.) a dalej w Góry Złote. Ja ruszyłem na lewo przez Ostrą Górę (751 m.n.p.m.), Przełęcz Łaszczowa (592 m.n.p.m.) na Bardzką Górę (583 m.n.p.m.). Na szczycie owej góry znajduję się kaplica górska w miejscu w którym jak głosi legenda Maryja (Bardzka) w 1400 roku odbiła ślady rąk i stóp na pobliskim kamieniu płacząc nad przyszłym losem Ziemi Śląskiej - z kaplicy górskiej możemy przeznaczyć 30 minut na zejście do Barda.
Reasumując wycieczka spacerowa, poza kilkoma niewielkimi podejściami - na cała trasę można poświęcić nieco ponad 5h. W górach szaro i smutnie - wiosny jeszcze nie widać więc i turystów niewielu na trasie...

12. Góry Bystrzyckie

Trasa I
Polanica Zdrój - Sokołówka - Droga Stanisława - Równia Wójtowska - Młoty - Spalona - Schronisko "Jagodna"
Sasanka - Jagodna - Przełęcz nad Porębą - Poręba - Długopole Zdrój PKP


Z Polanicy Zdrój żółty szlak wspólnie z zielonym prowadzi przez Sokołówkę, Pokrzywno gdzie w okolicach leśniczówki "Paszków" rozchodzą się. Zielony odbija na prawo i przez Zieleniec w prowadzi w Góry Orlickie. Natomiast szlak żółty wchodzi w las stopniowo pnąc się pod górę - Drogą Stanisława. Jest to szeroka droga leśna, nie nastarczająca żadnych trudności - rowerem górskim można z powodzeniem pokonać. W okolicach Łomnickiej Równi drzewostan leśny jest "trochę" przerzedzony - warto zatrzymać się i popatrzyć z wysokości ~850m na panoramę Kotliny Kłodzkiej. Dalej trasa dochodzi do Wójtowskiej Równi skąd zielonym szlakiem odbiłem na Przełęcz Spalona przez Młoty. Odcinek od Wójtowskiej Równi do wsi Młoty bardzo malowniczy w przeciwieństwie do odcinka Młoty - Spalona trasa wiedzie drogą asfaltową prawie aż pod schronisko "Jagodna". Do schroniska dochodzimy po 5h od rozpoczęcia wycieczki - w sam raz na przerwę obiadową i regenerację sił :)
Wejście niebieskim szlakiem na najwyższy szczyt Gór Bystrzyckich tj. Jagodną (977 m.n.p.m.) zajmuje niespełna godzinę. Na szczycie znajduję się "ekologiczna" wieża widokowa. Niestety drzewa dość skutecznie uniemożliwiają podziwianie widoków (również z wieży). Poza częściowo przesłoniętym Masywem Śnieżnika i Orlickim Górami naprzeciw - nic godnego uwagi. 3/4 godziny zajęło mi zejście na Przełęcz nad Porębą (690 m.n.p.m.) skąd do stacji PKP Długopole Zdrój doszedłem po 1h. Dość długa trasa jak na jedniodniowy wypad - około 9h. Turystów poza okolicą schroniska "Jagodna" - mało.

Trasa II
Polanica Zdrój - Sokołówka - Rozdroże pod Bjeściem - Rezerwat Torfowisko pod Zieleńcem - Zieleniec

Góry Bystrzyckie to niewysokie, dość rozległe pasmo Sudetów Środkowych. W te rejony warto wybrać się i rowerem bo szlaki turystyczne są jakby dostosowane pod ten rodzaj turystyki: płaskie, łatwe do pokonania bez większego wysiłku.
Z Polanicy Zdrój jest ~40 minut podejścia do rozdroża szlaków pnących się w Góry Bystrzyckie. Tym razem wybrałem zielony szlak biegnący przez Rezerwat "Torfowisko pod Zieleńcem" w Góry Orlickie. Jedynie pod samym Zieleńcem trzeba nieco więcej sił wykrzesać z siebie - jest lekkie podejście. Przejście trasy zajmuje około 5h wliczając w to pobyt na drewnianej wieży widokowej (Rezerwat Topielisko pod Zieleńcem).

13. Góry Opawskie

Trasa I
Głuchołazy - Przednia Kopa - Podlesie - Skowronków - Jarnołtówek - Przełęcz pod Pasterską - Mokra Przełęcz
Biskupia Kopa - Jarnołtówek - Konradów - Głuchołazy


Rekonesans w najbardziej na wschód wysunięte pasmo Sudetów tj. Góry Opawskie udał się "średnio". Początek trasy Głuchołazy Miasto czerwonym szlakiem prowadzącym przez Przednią Kopę (495 m.n.p.m). Na górze smutny widok, ruiny dawnego schroniska (z wieżą widokową), które dawno, dawno temu musiało się nieźle prezentować. Szlak wiedzie tusz przy schronisku z "tarasu", którego ujada do nas "czwornóg" - czyżby los eksschroniska nie jest komuś całkiem obojętny?
Mijamy wsie Podlesie w której charakterystycznym punktem jest zabytkowy kościół (pw. św. Jerzego), Konradów - szlak prowadzi asfaltową drogą do Jarnołtówka skąd odbiłem na żółty szlak prowadzący przez Przełęcz pod Pasterską (512 m.n.p.m.), schronisko pod Biskupią Kopą dochodząc do Mokrej Przełęczy. Stąd na szczyt Biskupiej Kopy (890 m.n.p.m.) prowadzi czerwony szlak (schodzący na wschód do Prudnika). Podejście na najwyższy szczyt Gór Opawskich dość strome - po 20 minutach jesteśmy na szczycie. Wieża widokowa otwarta lecz całkowite zachmurzenie tego dnia wykluczało udaną obserwację Zlatych Hor oraz Jeseników :( Obok schroniska świeżo wylana ława fundamentowa - co to będzie? Jesienią być może zniknie znak zapytania? Zejście czerwonym szlakiem do Jarnołtówka skąd szosą przez Konradów na autobus w Głuchołazach. Trasa na ~7h.

Komentarze

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Nick:

Kod potwierdzający:
Kod potwierdzający


Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Wygenerowano w sekund: 0.09
1,282,999 unikalne wizyty