Ostatnie artykuły



Losowe zdjęcie



Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowościach na stronie musisz się wcześniej zarejestrować.

Ankieta

Jak myślisz, strona jest interesująca?

Tak

Nie

Nie mam zdania

Odwiedzin:

Trasy rowerowe

Ponieważ jestem mieszkańcem południowo-wschodniej części miasta stąd wynika taki a nie inny kierunek moich wycieczek rowerowych.
Także na dziś mam trzy trasy opisane poniżej:

  1. Trasa I - Starorzecza
  2. Trasa II - Rezerwat Łacha Jelcz
  3. Trasa III - Grody Ryczyńskie
trasy rowerowe

Tutaj pełny rozmiar mapki.


1. Trasa I - starorzecza
/Kolor czerwony na mapce/

Wycieczka niewymagająca, łatwa i stosunkowo krótka. Do wyboru mamy trasę:
  • Szosą przez Dobrzykowice, Nadolice Małe/Wielkie, Czernicę, Ratowice,...
  • Szosą przez Kamieniec Wrocławski, Gajków, Czernicę, Ratowice,...
  • "Hybrydową" przez Wyspę Opatowicką, Trestno,...
Trasy szosą raczej nie wymagają komentarza. Są mało komfortowe (trzeba uważać na kierowców) ale mają jedną zaletę – na miejsce dotrzemy najszybciej i "względnie" dobrą nawierzchnią. Trzeci wariant jest zdecydowanie najciekawszy pod względem walorów geograficzno-historyczno-krajoznawczych. Trasa bardzo urozmaicona przede wszystkim dla posiadaczy rowerów turystycznych, trekkingowych - w żadnym razie kolarek chyba, że lubimy częste centrowanie i prostowanie kół!

Ruiny? A więc przejeżdżamy przez wyspę Opatowicką i drogą wylotową z Wrocławia przez Opatowice, Trestno podążamy szosą mając po lewej stronie poldery Odrzańskie a po prawej (~1 km) Oławę. Rozglądając się na boki możemy dostrzec w polach betonowe "umocnienia" z czasów II wojny światowej (zdjęcie poniżej). Nie wiem czemu to miało służyć? A znajdują się "na oko" w równych odstępach od siebie - co kilkaset metrów. Mijamy Blizanowice, dojeżdżamy do wałów przeciwpowodziowych w sąsiedztwie Siechnic i przed mostem drogowym na Oławie zjeżdżamy w dół (żółty szlak) ścieżką do lasu. Teraz trasa wiedzie lasem, serpentyną między linią kolejową Wrocław-Jelcz. Po drodze obserwujemy wiele zabagnionych tudzież wyschniętych obniżeń terenu. Polecam odbić od szlaku w jedną z bocznych ścieżek a trafimy na szlak wzdłuż starorzecza Oławy - bardzo urokliwy. W ten sposób urozmaicamy trasę i kontynuujemy naszą wycieczkę żółtym szlakiem. Co pewien czas natrafiamy na różnorakie "sadzawki". Uwagę zwracają dwa największe rozlewiska. Pierwszym z nich jest jezioro "Dziewicze" które dziś jest łowiskiem komercyjnym. Jedziemy dalej żółtym szlakiem i po chwili jesteśmy nad Jeziorem "Panieńskim". Oba jeziora przypominają kształtem "kiszkę" - szerokie na około 50m, przy tym te ostatnie ponad dwa razy dłuższe (~1,8km).

Jezioro Panieńskie Na temat Jeziorka Panieńskiego krąży legenda ("Podania i legendy dawnego Wrocławia"):

W głębokim lesie, w Kotowicach, żył niegdyś pewien stary człowiek. Wiek i ciężka praca pochyliły przedwcześnie jego plecy, a życie na pustkowiu i wczesna utrata żony uczyniły go ponurym, zamkniętym w sobie i surowym. Jedyną radością jego życia były trzy piękne córki, które wychowywał bardzo surowo i strzegł jak oka w głowie. Gdy jednak córki dorosły, do głosu doszedł odwieczny konflikt między niedoświadczoną, żądną życie młodością, a zgorzkniałą w doświadczeniu i borykaniu się z losem starością. Dziewczęta zapragnęły rozrywek i zabaw z rówieśnikami, hołdów i podarunków od chłopców z okolicznych wiosek. Coraz częściej też wymykały się ze swego odludnego domku i szły do wsi, gdzie nęciło je wesołe towarzystwo. Coraz ostrzejsze były zakazy ojca, coraz silniej dawał się im odczuć jego gniew, a mimo to zawsze łamały wielokrotne przyrzeczenia i znów wymykały się do wsi. Pewnego razu, gdy dziewczęta zabawiły wyjątkowo długo na spotkaniu ze swoimi wybranymi i wróciły do domu późną nocą, gniew starego doszedł do granic szaleństwa. Wśród ostrej sprzeczki, pochwycił nóż i rzucił się na córki. Próżno jedna zasłaniała drugą; po chwili wszystkie trzy leżały na ziemi śmiertelnie ranione. A gdy krew ich polała się strumieniem po ziemi, nagle huknął grom, ziemia rozwarła się pod nimi, a przebyte skądś masy wodne falami swymi wypełniły rozpadlinę. Odtąd nikt już nie słyszał o ojcu, ani o jego córkach, a na miejscu, w którym mieszkali, pozostało tylko malownicze jezioro; przechodząc koło tego jeziora wieczorem, lepiej było, jak mawiali starcy, nie zatrzymywać się w tym miejscu, lecz przyspieszyć kroku... Na środku jeziora, na wysepce rosła kępa trzcin. Jeśli znajdzie się śmiałek, który przebędzie zdradliwą topiel, a dotarłszy do kępy, wyrwie wszystkie trzciny wraz z korzeniami, przyniesie tym ulgę pokutującym duszom...

Stąd już bardzo blisko do Kotowic. A stamtąd przez śluzę i jaz "Ratowice" możemy dostać się na prawy brzeg Odry do Czernicy i drogą powrót do Wrocławia (~15km). W drodze powrotnej w Jeszkowicach możemy odbić od drogi głównej (przerywana purpurowa linia na mapce) przed Gajkowem i wzdłuż kanału, śluzy "Jeszkowice" kosztem niewielkiego spowolnienia (bo trasa wyboista) urozmaicić trochę powrót do Wrocławia.

2. Trasa II - Rezerwat Łacha Jelcz
/Kolor niebieski/

Tę trasę można połączyć z poprzednią (Szlakiem starorzeczy) wyruszając z Kotowic. Bez względu czy wybierzemy wariant oddzielny czy kontynuację poprzedniej trasy - początek drogi pozostaje podobny (szosa lub koleiny - do wyboru). Poprzednią trasę zakończyliśmy w Kotowicach. Mijamy stację kolejową Zakrzów Kotowicki i wjeżdżamy na szosą Zakrzów-Siedlce-Oława. Przy kościółku w Kotowicach skręcamy w lewo, mijamy wały przeciwpowodziowe i lasem jedziemy do Ratowic. Droga nie jest przedniej klasy, bardzo wyboista - po 10 minutach wjeżdżamy na śluzę Ratowice, przejeżdżamy jaz oraz drewniany mostek na Młynówce Jeleckiej i wjeżdżamy do miejscowości Ratowice. We wsi skręcamy w prawo i kontynuujemy wycieczkę szosą. Po lewej stronie mijamy cmentarz z poniemieckimi nagrobkami przecinamy główną trasę komunikacyjną Wrocław-Jelcz. Teraz wjeżdżamy w polną drogą - na prawo widzimy nowo powstałą inwestycje. Kierujemy się w stronę Miłoszyc. Przejeżdżamy przez tory i dojeżdżamy do miejsca gdzie przed 60 laty istniał nazistowski obóz "Fünfteichen".

Rezerwat Łacha Jelcz Dziś na tym terenie pozostały resztki drutu kolczastego gdzieniegdzie jeszcze słupki betonowe wyznaczające obrys i to wszystko. Kilka budynków i jakaś firma trudniąca się odkrywką. Dalej droga prowadzi obok linii kolejowej. Przechodzimy na drugą stronę i lasem kontynuujemy wycieczkę. Rozglądając się dostrzegamy po prawej stronie pomnik upamiętniający wymordowanych więźniów. Po 5 minutach dojeżdżamy do szosy Wrocław-Laskowice, skręcamy w prawo - jesteśmy w Miłoszycach. Dojeżdżamy do skrzyżowania i skręcamy w prawo. Trasa jest pod górkę bo w dole przebiega stacja kolejowa. Przejeżdżamy obok zakładów "Jelcz" - teraz z bliska możemy przyjrzeć się nowo powstałym fabrykom. Po mniej więcej kilometrze dojeżdżamy do skrzyżowania i tu skręcamy w lewo (w prawo miejscowość Łęg) - jesteśmy na przedmieściach Jelcza (tędy byśmy jechali szosą przez Czernicę). Jakieś 200m dalej skręcamy w prawo w polną dróżkę i po 5 minutach dojeżdżamy do starorzecza "Matunin". Trasa wiedzie między stawem hodowlanym a starorzeczem. Jak przy każdym większym akwenie spotkamy mnóstwo gatunków ptactwa. "Prym" wiodą czaple siwe - trudno się do nich zbliżyć, nawet na 100m - bardzo płochliwe - zaraz odlatują. Po obu stronach alejki podziwiamy okazałe dęby.

Starorzecze Łacha Jelcz Na drugim brzegu starorzecza (w części zasłoniętej drzewami) znajdują się ruiny zamku, który jeszcze przed regulacją Odry odgrywał istotną rolę. Wracamy na lewy brzeg i jadąc prosto wałem dojeżdżamy do rozlewiska "Łacha Jelcz" (zdjęcie obok). Jadąc dalej wałami dojeżdżamy do szosy Jelcz-Oława. Tutaj skręcamy w prawo. Przy drodze rosną dwa wiekowe dęby, zaraz dalej wjeżdżamy w jedną z leśnych ścieżek. Trakt ten prowadzi do Smortawy (niewielkiej rzeczki), która dalej uchodzi do Odry. Ów teren jest pod ochroną - rezerwat przyrody (zdjęcie powyżej). Jeśli mamy szczęście trafimy na bielika. Mnie niestety nie udało się wypatrzyć żadnej interesującej zwierzyny, poza lisem oraz sarnami. Tych ostatnich w okolicznych lasach pod dostatkiem.
Wracamy do szosy i po 5 minutach jazdy w kierunku Oławy dojeżdżamy do Starorzecza "Pod Dębami". Owe starorzecza to efekt (prawdopodobnie) regulacji Odry rozpoczętej pod koniec XVIII wieku. Pierwotnie Odra płynęła tuż przy Jelcz-u a starorzecza "Matunin", "Łach Jelcz" oraz "Pod Dębami" tworzyły główny nurt Odry - teraz to idealne miejsca dla miejscowych wędkarzy. Powrót do Wrocławia zajmie nam niewiele ponad godzinę.

3. Trasa III - Grody Ryczyńskie
/Kolor zielony/

Wycieczka bardziej "rozruchowa" od wcześniej opisanych tras. Wyjeżdżamy z miasta i kierujemy się na Miłoszyce czyli na rozwidleniu jedziemy prosto (w prawo droga przez Kamieniec Wrocławski i Czernicę). Przejeżdżamy Dobrzykowice, Nadolice Małe i Wielkie. W tych ostatnich możemy zwiedzić tzw. "FriedenPark" cmentarz żołnierzy niemieckich (P). Więcej o tym miejscu można poczytać tutaj. Na rozwidleniu dróg (Chrząstawa - Jelcz) skręcamy w prawo (przecinając tory kolejowe) i po 10 minutach jesteśmy w Miłoszycach. Rozglądając się podziwiamy dacze z elegancko przystrzyżonymi trawnikami, wiele posesji jest w budowie (miejsce bardzo trafne). Mijamy Miłoszyce i po kilku chwilach ukazują nam się pierwsze zabudowania Laskowic. Dojeżdżamy do Urzędu Miasta i Gminy, który ma swoją siedzibę w pałacyku dawnego właściciela Saurma von Jeltsch, wokół którego znajduje się park z okazami platanów, wiązów, klonów.

Stawy Nowodworskie Po krótkim odpoczynku ruszamy dalej. Droga prowadzi pod górkę nad stacją kolejową. Przejeżdżamy przez centrum Laskowic i przed stacją ORLEN odbijamy na lewo w ścieżkę, która stanowi pieszy szlak turystyczny (kolor czerwony). Po prawej ręce mamy pierwszy ze stawów. Powstał w wyniku wydobycia gliny potrzebnej przy budowie fabryki "Bertha-Werke" (przez więźniów z pobliskich obozów). Jadąc dalej wjeżdżamy w las mieszany (z przewagą drzew iglastych). Tak więc możemy powdychać żywicznego powietrza delektując się przy okazji widokiem przyrody i nasłuchując odgłosów ptaków (niestety z całej gamy ptasich dźwięków znane mi są wyłącznie kukułka, dzięcioł, sroka, kawka, wrona i kruk). Po chwili widzimy kolejny staw pośród drzew, zdecydowanie mniejszy od poprzedniego ale naturalny (lub sprawiający takie wrażenie). Przejeżdżamy przez mostek cały czas trzymając się czerwonego szlaku. Po 300m za polaną mamy trzeci ze stawów, częściowo wyschnięty. Bardzo ładnie musiało to miejsce wyglądać przed laty, kiedy susza nie robiła takiego spustoszenia jak dziś. Tutaj cofamy się o ~100m i ścieżką opuszczamy szlak kierując się ku Stawom Nowodworskim. Po 10 minutach jazdy docieramy do akwenów. Jest to teren prywatny pod ochroną. Kilka stawów połączonych z sobą siecią kanałów.

Wracamy do rozwidlenia (trzeci staw) i dalej jedziemy zgodnie z czerwonym szlakiem. Trasa przebiega lasem aż do wsi Janików. Dalej już szosą, przejeżdżamy przez Bystrzycę Oławską i zgodnie z oznakowaniem zjeżdżamy w dół przez mostek na Smortawie. W dali widzimy tablice informujące, że trasa prowadzi przez rezerwat przyrody. Rezerwat "podzielono" na trzy strefy: "Grody Ryczyńskie", "Kanigóra" oraz "Zwierzyniec". Ścieżki są słabo oznakowane (mapka poniżej) a jeśli chodzi o komfort jazdy to trasa miejscami jest wyśmienita a gdzieniegdzie fatalna, także mamy pełne zróżnicowanie. Poza kiepską "rekonstrukcją" grodu "Ryczyn" (tablica informacyjna, miejsce na biwak) oraz okazałego dębu "Racław" za wiele do obejrzenia nie mamy. Także szlakami rowerowymi w obrębie rezerwatu podążamy w kierunku Oławy, do której dojeżdżamy po około 30 minutach spokojnej jazdy.


Przejeżdżamy most na Odrze, mijamy centrum miasta po czym kierujemy się na Siedlce, Zakrzów, Kotowice. Do Wrocławia dojeżdżamy po ~1,5h.

Komentarze

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Nick:

Kod potwierdzający:
Kod potwierdzający


Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Wygenerowano w sekund: 0.14
1,343,430 unikalne wizyty